Własna siostra zrujnowała jej ślub!

Małgorzata
2 miesięcy temu
Własna siostra zrujnowała jej ślub!
1
FB Udostępnij na Facebooku
To niepodważalny fakt, że państwo młodzi powinni być w centrum uwagi w czasie ich wielkiego dnia, a także tuż przed nim i po nim. Czy to oznacza jednak, że w okolicach wszystkich ślubów nie powinno być żadnych innych radosnych wydarzeń i wieści wśród najbliższej rodziny danej pary młodej? Autorka poniższego listu właśnie tak twierdzi. Ma ogromny żal do siostry, że na 6 tygodni przed jej weselem, podzieliła się z bliskimi swoją radością.
Od ślubu i wesela autorki listu minęło już ponad 10 lat. Kobieta jednak dopiero teraz postanowiła opowiedzieć o tym, czego doświadczyła ze strony swojej siostry. Wydarzenia te miały miejsce w Irlandii. Kobieta przesłała swój list do redakcji radia RTÉ Radio 1. Tego, co w nim opisała, nie miała odwagi powiedzieć swojej siostrze prosto w oczy...

"Kochana Siostro,
Do mojego ślubu zostało tylko 6 tygodni, a ja próbuję dopiąć ostatnie rzeczy. To dla mnie bardzo stresujący czas. W wielu kwestiach musiałam pójść na kompromis, co nie było dla mnie łatwe. A do tego wszystkiego ostatnie dwa dni przepłakałam, przejmując się sprawami, którymi w ogóle nie powinnam się martwić. Nie zrozum mnie źle. Naprawdę cieszę się twoim szczęściem. To cudownie, że znalazłaś kogoś, kto cię uszczęśliwia i z kim chcesz iść przez życie. Ale czy nie mogłaś zaczekać tych 6 tygodni, żeby ogłosić wszem i wobec swoje zaręczyny?
 

 
"Zaręczyny i ślub mają są tylko raz w życiu. Czas prowadzący do mojego wesela powinien być jedyny w swoim rodzaju. Mój wieczór panieński odbędzie się za dwa tygodnie i wybacz, że zachowuję się jak panna młoda z piekła rodem, ale cała uwaga powinna skupiać się na mnie i na moim wielkim dniu, a nie na tobie i twoich zaręczynach! Nie jesteśmy już dziećmi, a życie to nie zabawa. Dlatego zdecydowałam się napisać ten list, a po ślubie podejmę decyzję, czy ci go dać. Proszę, wybacz mi, że nie reaguję zbyt entuzjastycznie na twoje zaręczyny, ale w tym momencie ciężko mi zdobyć się na uśmiech.

Jestem bardzo smutna, że ani ty, ani twój narzeczony nawet przez sekundę nie zastanowiliście się nad tym, w jaki sposób wiadomość o waszych zaręczynach wpłynie na mnie i na mój ślub.
 To powinien być mój czas na to, by być w centrum uwagi, a wy w bezmyślny sposób odebraliście mi to. W przyszłości oboje będziecie mieli swoją chwilę i mam nadzieję, że nikt nie zrobi wam takiego świństwa, jakie wy zrobiliście mi. Nikomu nie mówiłam o tym, jak bardzo mnie to boli, ponieważ nie chcę umniejszać waszego szczęścia. Nie chcę też, żeby nasi rodzice wiedzieli, że cierpię z tego powodu – nie zamierzam ich denerwować i doprowadzić do kłótni."
 

 
"Jesteś moją świadkową. Dziękuję Ci bardzo za poświęconą mi uwagę w tym ważnym dla mnie czasie. Chociaż nie jest to dla mnie zbyt wielkim zaskoczeniem..."

Myślicie, że to aż taki problem?


źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl
 
Udostępnij na Facebooku