Syn Słowaka, który zginął w wypadku nie chce, aby Polacy poszli do więzienia

Małgorzata
3 miesięcy temu
Syn Słowaka, który zginął w wypadku nie chce, aby Polacy poszli do więzienia
8
FB Udostępnij na Facebooku
Dnia 1 października w Dolnym Kubinie na Słowacji doszło do tragicznego wypadku. Brali w nim udział Polacy, którzy urządzili sobie wyścig na tamtejszych drogach. Niestety, nie przewidzieli jakie skutki może mieć ich wyczyn. Po zderzeniu z rozpędzonym porsche zginął 57-letni kierowca fabii, który podróżował z rodziną. Teraz do całej sytuacji odniósł się syn zmarłego mężczyzny.
"Nie było gdzie uciekać, to były sekundy. Tata wziął to na siebie. Gdyby nie on, nie byłoby mnie tutaj" - powiedział syn 57-letniego kierowcy, który zginął w wypadku. W rozmowie z reporterem programu "Czarno na białym" TVN24 zaznaczył również, że jechali z prędkością 80/90 kilometrów na godzinę, więc wolno. 



Rodzina zmarłego po tragicznym wypadku nie została sama. Wsparli ich najbliżsi bez których pomocy z pewnością nie poradziliby sobie w tych pierwszych dniach. Oczywistym jest jednak, że ta tragedia z ich myśli nigdy nie zniknie i już na zawsze wpłynęła na ich życie. Mężczyzna w wywiadzie wspomniał również o polskich kierowcach, z których winy zginął jego ojciec. 

"Nie mam żalu do Polaków. Pracowałem z Polakami w Niemczech, osobiście nie znam złego Polaka. Tylko ci młodzi kierowcy, to było głupie…Nie chciałbym, żeby poszli do więzienia. Chciałbym, żeby za karę mieli z bliska oglądać takie wypadki i żeby wiedzieli, jak wyglądają ofiary. Dlaczego mieliby iść do więzienia? Posiedzą kilka lat i wyjdą i będzie to samo. Powinni trafić do szpitali i patrzeć na ofiary takich wypadków" - zaznaczył.  
 



 
Przypomnijmy, że 27-letniemu Adamowi, który kierował Ferrari i 26-letniemu Łukaszowi - kierowcy Mercedesa, postawiono już zarzut spowodowania zagrożenia powszechnego. Słowacka prokuratura domaga się dla sprawców tragicznego wypadku 20 lat pozbawienia wolności. Wciąż jednak nie wiadomo, jaka zapadnie decyzja sądu.

 
źródło: popularne.pl  I   fotografia: popularne.pl
Udostępnij na Facebooku