Rodzice zamykają ciężarną córkę w szpitalu psychiatrycznym, ale to co się dzieje potem wszystko zmienia

Małgorzata
4 miesięcy temu
Rodzice zamykają ciężarną córkę w szpitalu psychiatrycznym, ale to co się dzieje potem wszystko zmienia
9
FB Udostępnij na Facebooku
W listopadzie 1963 roku wydarzyło się coś, co miało ogromny wpływ na dwoje młodych ludzi. To właśnie wtedy 19-letnia Julie Mannix i mężczyzna imieniem Frank zakochali się w sobie i to od razu gdy się zobaczyli. Niestety, rodzice Franka, który pochodził z zamożnej rodziny nie patrzyli na ten związek przychylnie.
Julie i Frank byli bardzo w sobie zakochani i początkowo nie robili sobie nic z nieprzychylności rodziny mężczyzny. Dopiero, gdy okazało się, że dziewczyna jest w ciąży wszystko się zmieniło. Rodzina Franka wpadła w szał, jednak doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że aborcja jest całkowicie zakazana. Również rodzice Julie starali się zrobić wszystko żeby ukryć to, co się stało. Postanowili zamknąć córkę w szpitalu psychiatrycznym, bo tylko tam 19-latka mogła zostać poddana aborcji legalnie. Do tego do Julie dotarła przykra wiadomość - jej ukochany nigdy nie był z nią do końca szczery i ukrywał przed nią fakt, że ma żonę. Dziewczyna się załamała.


19-latka spędziła w szpitalu psychiatrycznym sześć miesięcy. Jej córeczka, której nadała imię Aimee urodziła się 19 kwietnia 1964 roku. Była zdrowym i pięknym dzieckiem, ale szybko zabrano ją Julie. Nastolatkę zmuszono do podpisania dokumentów adopcyjnych. Potem po maleńkiej Aimee ślad zaginął mimo, że mama próbowała ją odnaleźć. Szukała jej kontaktując się z różnymi organizacjami charytatywnymi, ale na próżno - nikt nie chciał jej udzielić żadnej informacji. 


Julie przeprowadziła się do Nowego Jorku tuż po tym, gdy rodzina po jej wyjściu z psychiatryka próbowała dalej sprawować władzę nad jej życiem. Została aktorką i ponownie spotkała Franka, który nadal ją kochał. Nie mogli bez siebie żyć i w 1965 roku wzięli ślub.

 


 
Julie, teraz już razem z Frankiem każdego dnia budziła się z nadzieją, że pewnego dnia odnajdzie córeczkę i będzie mogła ją przytulić. Ich dziecko miało już jednak rodzinę i zmienione imię - Kathleen Marie Wilsen. Jednak adopcyjni rodzice dziewczynki zmarli w krótkim odstępie czasu. Aimee jednak nie chciała szukać swoich biologicznych rodziców. Zmieniła zdanie dopiero, gdy sama została matką. Dotarło do niej, że chce wiedzieć skąd pochodzi. Od katolickiej organizacji w Filadelfii dowiedziała się prawdy o swoich rodzicach. W wiadomości, którą otrzymała była informacja o tym, że jej mama jest znaną aktorką - Julie Mannix.  Kobiety początkowo rozmawiały na Skypie, ale gdy doszło do ich spotkania w rzeczywistości nie wierzyły, że to naprawdę się dzieje. 
 
,,Nigdy nie spodziewałam się, że znowu będę czuć się córką, a jednak! Staram się pielęgnować relację ze swoimi rodzicami, jak tylko mogę. Troszczą się o mnie i stale się ze mną kontaktują.” 

Dzięki losowi udało im się ponownie spotkać mimo, że byli rozdzieleni przez 40 lat. Takie historie może napisać jedynie życie.
 
źródło: webniusy.com  I  fotografie: webniusy.com
Udostępnij na Facebooku