Zgłosiła zaginięcie 3-latki, ale prawdę wyznały córki dopiero po 6 latach!

Małgorzata
5 miesięcy temu
Zgłosiła zaginięcie 3-latki, ale prawdę wyznały córki dopiero po 6 latach!
10
FB Udostępnij na Facebooku
Niektórzy nigdy nie powinni mieć prawa do rodzicielstwa i wychowywania dzieci, a ta historia jest tego najlepszym dowodem. Lena Marie Lunsford Conway pochodzi z miejscowości Vadis w Wirgini Zachodniej, gdzie mieszkała na co dzień wraz z trzema córkami. Mąż Leny i ojciec dziewczynek, starszy o 15 lat Ralph Lunsford, nie mieszkał z nimi na stałe, ale czasami u nich nocował. Tak było również feralnej nocy, kiedy doszło do tragedii.
To był 2011 rok. Noc, którą cała rodzina miała spędzić razem. Ojciec dziewczynek postanowił się jednak nieco „wyluzować”. Zażył narkotyki i „odpłynął”. Na drugi dzień wstał, ubrał się i wyszedł do pracy. Nie inaczej było w przypadku Leny, która poprzedniej nocy poszła w ślady męża. Rano, kiedy około godziny 9:00 zajrzała do pokoju córek, nie mogła uwierzyć własnym oczom – łóżko najmłodszej dziewczynki, 3-letniej Aliayah, było puste. Co dziwne, kobieta zadzwoniła na policję dopiero po upływie 3 godzin.


W poszukiwania 3-latki zaangażowali się nie tylko funkcjonariusze, ale również rodzina, sąsiedzi i okoliczni mieszkańcy. I choć trwały one przez kilka tygodni, nie przyniosły żadnego rezultatu. Nie było żadnego śladu ani tropu po dziewczynce.
 

Podejrzenie policji wzbudzało zachowanie sióstr Aliyah. Kiedy funkcjonariusze wypytywali je na temat zaginięcia, milczały jak zaklęte. Jak zeznał ojciec, sprawiały wrażenie, jakby zostały „zaprogramowane”. Czy mogło mieć to jakiś związek z zaginięciem 3-latki? Okazuje się, że tak.

Starsze siostry 3-latki po upływie wielu lat opowiedziały o tym, co tak naprawdę wydarzyło się tej nocy. Wyznały, że widziały, jak ich matka bije ją do momentu utraty przytomności. Tłukła córkę po głowie listwą od łóżka, a kiedy dziewczynka nie miała już kontaktu z rzeczywistością, wyszła z pokoju.

Kiedy już to zrobiły, martwiły się tylko o jedno, a mianowicie o główkę 3-latki, która była zbyt gąbczasta w dotyku. Przez cały czas sprawdzały, czy mała oddycha. Gdy przestała, postanowiły skorzystać z ostatniej deski ratunku, a mianowicie pomocy matki, która chwilę wcześniej znęcała się fizycznie nad córką. Kiedy przyszła, spróbowała reanimować dziewczynkę, jednak bez skutku. Zdała sobie sprawę, że mała nie żyje. Aby zatuszować morderstwo, włożyła zwłoki dziecka do kosza na pranie i wywiozła do lasu. Dziewczynki nigdy więcej już jej nie widziały.

Dzieci 35-letniej Leny zeznały, że matka od dawna znęcała się nad ich młodszą siostrą. Karała ją za najmniejsze przewinienia. Według nich była zazdrosna o relację, jaka łączyła 3-latkę z babcią, która opiekowała się nią, kiedy Lena była w więzieniu.


 
źródło: popularne.pl I fotografie: popularne.pl
Udostępnij na Facebooku