Paulina Krupińska nie może się porozumieć z teściową?

Małgorzata
2 tygodni temu
Paulina Krupińska nie może się porozumieć z teściową?
4
FB Udostępnij na Facebooku
Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka długo zwlekali z zalegalizowaniem swojego związku. Jednak po ślubie przyszło im się zmierzyć z rodziną, która ma inną wizję ich codzienności…
"Jest w domu seniorka, mama Sebastiana, i ja nie do końca mogę się porządzić, bo nie jestem u siebie" - wyznała ostatnio Paulina Krupińska-Karpiel i z nutą smutku w głosie dodała, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie odpowiada modelowi tradycyjnej rodziny góralskiej. - "Nie widzę się w kuchni. Lubię siebie w roli osoby pracującej, która realizuje swoje marzenia i pasje oraz pracuje zawodowo. Nie jestem typową góralką" - stwierdziła była miss.

Jej mąż, Sebastian Karpiel-Bułecka, doskonale wiedział o tym, gdy cztery lata temu, zamieszkali razem. Fakt, że od lipca mogą zwracać się do siebie "mężu" i "żono", niewiele zmienił w ich codzienności, w której skupiają się na wychowywaniu Antosi  i Jędrzeja.

"Góralskiej tradycji stało się zadość. Młodzi są po ślubie, dzieci wychowują się w pełnej rodzinie. A to jest na Podhalu bardzo ważne" - zaznczył w rozmowie z "Na Żywo" przyjaciel pary z Zakopanego. 

Była miss miała wrażenie, że jest akceptowana. Tym bardziej że upewniała ją w tym Zofia Karpiel-Bułecka.

"Nie narzucam się, ale jak tylko mnie potrzebują, zawsze jestem gotowa pomóc" - mówiła wtedy tygodnikowi. - "Do młodych nie można się wtrącać. Sami muszą układać sobie życie i dzielić się obowiązkami". 

Ale po ślubie coś się zmieniło i to do tego stopnia, że dzisiaj Paulina w zakopiańskiej rezydencji nie do końca czuje się jak u siebie... Jednak teściowa, która wróciła po długiej nieobecności do kraju, ma nadzieję, że synowa z czasem bardziej odnajdzie się w domowych obowiązkach.

"Paulina się stara i dba o męża, ale górale mają trochę inne standardy. U nich najlepiej, kiedy kobieta jest w domu, zajmuje się dziećmi i czeka na męża z gorącym obiadem" - wyznaje osoba przyjaźniąca się z rodziną.

Dlatego choć od ślubu minęło zaledwie pięć miesięcy, to między Pauliną a mamą jej męża atmosfera staje się coraz bardziej napięta. Na szczęście ma wsparcie w Sebastianie, który ceni ambitne, niezależne kobiety. Inteligentny artysta potrzebuje inspirującej relacji.

"Nie lubię przeciętności. Kobieta musi mieć osobowość. Wtedy jest wyzwaniem. Wtedy czasem iskrzy. Bez miłości życie nie ma sensu" - powiedział otwarcie w jednym z wywiadów. - "Nigdy nie wiedziałem, jak powinny wyglądać relacje między mężczyzną a kobietą w związku. Jak sobie radzę? Sam do wszystkiego dochodzę". 

Chociaż była miss szanuje zwyczaje panujące w rodzinie wokalisty, nie ma zamiaru rezygnować ze swojego sposobu na małżeńskie życie. Razem z Sebastianem wolą więzy rodzinne umacniać na swój sposób.

"Jestem szczęśliwy, spełniony... Życie nabrało innego wymiaru. Kiedyś robiłem wszystko na pół gwizdka, a teraz wiem, że robię to dla kogoś jeszcze" - wyznał artysta tuż po narodzinach córki. 

Od tamtego dnia Sebastian często powtarza Paulinie, że ona i dzieci są sensem jego życia. Młoda żona może być więc spokojna o to, że zostanie przy niej na dobre i złe.

Ślub Pauliny Krupińskiej i Sebastiana Karpiela-Bułecki/Marcin Szkodziński/Agencja FORUM


 

źródło: pomponik.pl  I  fotografie: pomponik.pl

Udostępnij na Facebooku