Nastolatek udusił swoją matkę i próbował oszukać policję

Małgorzata
2 tygodni temu
Nastolatek udusił swoją matkę i próbował oszukać policję
9
FB Udostępnij na Facebooku
Do potwornej zbrodni doszło 2 października w miejscowości DeBary na Florydzie. Wydaje się to być niemożliwym, ale to właśnie tam 15-letni Gregory Ramos, który wygląda na bardzo sympatycznego chłopca, udusił swoją matkę, Gail Cleavenger. Nastolatek wściekł się na nią za to, że zaczęła na niego krzyczeć, kiedy dowiedziała się, że dostał jedynkę w szkole. O słabej ocenie kobieta powiedziała również ojcu chłopaka, który był akurat w delegacji.

Gdy kłótnia nastolatka z matką ucichła, chłopiec około północy zakradł się do sypialni kobiety i bez skrupułów zaczął ją dusić. Choć Gail próbowała stawić opór synowi, nie miała z nim najmniejszych szans. Chwilę później przestała się ruszać, a kiedy jej syn uznał, że już nie żyje, zadzwonił po starszych kolegów – Briana Porrasa i Dylana Ceglarka. Wiedział, że może na nich zawsze polegać.
 


 

Chłopak poprosił kolegów, aby pomogli mu pozbyć się ciała i upozorować włamanie. Chłopiec chciał w ten sposób zatrzeć ślady zbrodni, której sam się dopuścił. Zanim jednak Brian i Dylan przyjechali na miejsce, 15-latek uświadomił sobie, że jego mama wciąż żyje. Syn kobiety nie dał jej jednak szans na dojście do siebie. Ponownie zaczął ją dusić i okładać gołymi rękoma, aby już nigdy więcej się nie obudziła. Chwilę po tym Gail zmarła.

Niedługo potem na miejsce zbrodni dotarli chłopcy, po których zadzwonił 15-latek. Gregory bez chwili zawahania zapakował zwłoki zamordowanej przez siebie matki na taczkę, po czym przewiózł jej ciało do stojącego nieopodal samochodu, choć początkowo chciał je zrzucić z urwiska. W ostatniej chwili zmienił jednak zdanie i razem z kolegami przewiózł zwłoki kobiety na teren miejscowego kościoła. Następnie skierował je w stronę paleniska, gdzie zakopał ciało matki. Gdy wrócił do domu, posprzątał po zbrodni, po czym napił się wraz ze znajomymi napoju gazowanego.

Nastolatek wiedział, że będzie musiał w jakoś wytłumaczyć zniknięcie matki. W tym celu podarował znajomym kilka cennych przedmiotów z domu i najzwyczajniej w świecie upozorował włamanie. Chcąc być wiarygodnym, następnego dnia z samego rana zgłosił się na policję i o wszystkim opowiedział. Niestety, nie przewidział jednego. W zeznaniach nastolatka były spore luki, co wzbudziło podejrzenia u policjantów.

Policjanci chcieli sprawdzić wiarygodność słów chłopaka. W tym celu przyparli go do muru z nadzieją, że 15-latek wyjawi prawdę, bo widzieli, że coś przed nimi ukrywa. Mało wiarygodny nastolatek ostatecznie przyznał się do winy i dokładnie odpowiedział o zbrodni, której dopuścił się dzień wcześniej. Jakby tego było mało, nie okazywał przy tym żadnego żalu ani skruchy. Powiedział nawet, że gdyby mógł cofnąć czas, postąpiłby dokładnie tak samo. 

Zabójstwo kobiety wstrząsnęło wszystkimi mieszkańcami, którzy nie dowierzali w to, co się stało.



źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl

Udostępnij na Facebooku