Mój mężczyzna po raz kolejny chce spędzić Sylwestra beze mnie

Małgorzata
2 miesięcy temu
Mój mężczyzna po raz kolejny chce spędzić Sylwestra beze mnie
1
FB Udostępnij na Facebooku
Każde wspólne wydarzenie z życia pary może stać się sprawdzianem dla ich uczucia. Nieważne, czy chodzi o nieporozumienie dotyczące jednego ze znajomych, niespełnioną obietnicę czy sposób spędzania Sylwestra. Mała kłótnia może przerodzić się w kryzys będący początkiem końca związku. Mariola nie wie, czy nie pojawi się on w jej związku. Jak na razie wszystko na to wskazuje.
Ukochany Marioli, Paweł, po raz kolejny chce spędzić Sylwestra bez swojej dziewczyny. To już prawie tradycja, że na kilka dni przed 31 grudnia wyjeżdża z kumplami do Zakopanego. Nie ma w nim miejsca dla kobiet. Podobno, bo Mariola coraz bardziej w to wątpi. Nie podoba jej się też, że tak ważny dzień w roku, Paweł woli spędzać z kolegami, a nie z nią. Zastanawia się, czy nie zrobić mu niespodzianki w tegorocznego Sylwestra, a dokładnie zerwać z nim. „Zamiast tradycyjnego SMS-a, którego sobie wysyłamy, Paweł otrzymałby wiadomość, że między nami koniec” – rozważa dziewczyna w mailu do naszej papilot.pl

"Uważam siebie za tolerancyjną dziewczynę. Nigdy nie zabraniałam Pawłowi spotkań z kumplami, a nawet koleżankami. W przeciwieństwie do znajomych, które robiły swoim facetom awantury, gdy chcieli wychodzić zbyt często albo wracali później niż mówili, że będą w domu. Ja dawałam mu wolną rękę pod każdym względem, nie chciałam go trzymać na smyczy. Rzecz jasna zachowywałam pod tym względem zdrowy rozsądek. Ale może jednak wykazywałam zbyt dużą wyrozumiałość? Faceci koleżanek trzymają się ich, a słowa dziewczyn są święte. Z kolei mój Paweł już trzeci raz z rzędu zostawi mnie na Sylwestra i wyjedzie w góry ze swoimi kumplami.

Zbliża się czwarty Sylwester, który będziemy obchodzić jako para. Tylko jednego spędziliśmy wspólnie. Bawiliśmy się razem z moimi znajomymi w hotelu. To było coś w stylu weselnej zabawy. Na przemian siedzieliśmy przy stole i tańczyliśmy. Paweł mówił, że podobało mu się, ale najwyraźniej woli męskie wyprawy od czasu spędzonego ze mną."
 

Mariola przeżyła bardzo duże rozczarowanie, gdy Paweł oznajmił jej, że kolejnego Sylwestra też chce spędzić z kolegami. 

"Tłumaczył się, że ich zaniedbał i potrzebuje dłuższego wypadu w męskim towarzystwie. Wziął nawet urlop w pracy, żeby móc być z nimi dłużej. Obiecywał, że nie będzie żadnych panienek i wyskoków. Ponieważ starałam się wykazywać empatię, zgodziłam się bez szemrania. Czułam się rozczarowana, ale uwierzyłam, że on tego potrzebuje. Sylwestra spędziłam z samotną koleżanką, która nie miała się gdzie podziać. Zrobiłyśmy domowy popcorn i przez całą noc oglądałyśmy filmy z Julią Roberts. Nie było tak źle.."
 


 

"Wierzyłam z całego serca, że w następnym roku zrobimy z Pawłem coś fajnego wspólnie. Marzył mi się Sylwester we Francji. Z bagietkami, serem, oliwkami, czekoladą i szampanem. Chciałam wynająć duży pokój w jakimś lepszym hotelu, a o północy iść pod wieżę Eiffla i wypić z ukochanym lampkę szampana. Ale to były tylko marzenia, które się nie spełniły. Paweł uznał, że z kolegami w ubiegłym roku było bardzo fajnie i chcą to powtórzyć. Byłam tak bardzo zawiedziona, że powiedziałam mu, co czuję. Wtedy Paweł uznał, że za bardzo go ograniczam. Powiedział, że ludziom w związkach czasami dobrze robi spędzanie czasu oddzielnie. Tylko, że my nawet nie mieszkamy razem... Ostatecznie stwierdziłam, że nie ma sensu się kłócić. Jak chce, niech jedzie. Wyciągnęłam tę samą koleżankę na krótką wycieczkę do Pragi. Chociaż nie był to Sylwester w Paryżu, bawiłyśmy się naprawdę dobrze."

W tym roku Mariola sama nic nie mówiła Pawłowi o Sylwestrze. Poczekała, aż on to zrobi. Po cichu liczyła, że zaskoczy ją czymś oryginalnym. Na przykład romantycznym wyjazdem tylko we dwoje. Po raz kolejny się rozczarowała.

"Wczoraj byliśmy razem w kinie. Paweł zaczął rozmowę o Sylwestrze. Spytał, gdzie się bawię w tym roku, bo on oczywiście jedzie z chłopakami do Zakopanego. Postanowił to bez rozmowy ze mną. Zdenerwowałam się. Słodkim głosem powiedziałam, że jeszcze nie wiem, bo nie myślałam o tym.

Od tamtej rozmowy ciągle myślę o tym Sylwestrze. Zastanawiam się, co tak bardzo ciągnie mojego chłopaka do Zakopanego. Trzeci raz z rzędu? Chociaż nigdy go o to nie podejrzewałam, zaczęłam snuć wizje, że jednak to musi być zabawa z panienkami. Pewności oczywiście nie mam i pewnie nigdy nie uzyskam. W każdym razie dla mnie to i tak jest przegięcie, że on podejmuje tę decyzję beze mnie i koledzy są ważniejsi. Bo dla mnie tak to wygląda.

Nie spałam całą noc. Myślałam o naszym związku. Bywało lepiej i gorzej, ale zrozumiałam jedno – kumple są dla niego najważniejsi. Jak pokazuje doświadczenie, czasami liczy się z nimi bardziej niż ze mną. Nie tak powinno być. Czy jestem w stanie to tolerować? A raczej, czy powinnam?

Poważnie zastanawiam się nad rozstaniem. Paweł co roku w Sylwestra przesyła mi SMS-a o treści: „Wszystkiego najlepszego skarbie!” Ja odpisuję mu to samo. W tym roku chciałabym dodać: „Z nami koniec. Wybrałeś kolegów”. Na pewno zepsułabym mu tym Sylwestra. Poza tym zacząłby Nowy Rok od rozstania. Na myśl o tym czuję lekką satysfakcję, ale jeszcze nie wiem, czy to dobry pomysł."

Jak myślicie, dlaczego Paweł co roku wybiera kolegów?



źródło: papilot.pl  I  fotografie: papilot.pl

Udostępnij na Facebooku