Młody ksiądz wjechał prosto pod ciężarówkę. Zginął na miejscu.

Małgorzata
7 dni temu
Młody ksiądz wjechał prosto pod ciężarówkę. Zginął na miejscu.
10
FB Udostępnij na Facebooku
Zeszły wtorek we wsi Zbiroża pod Mszczonowem w województwie mazowieckim zapisze się w historii grubymi, czarnymi literami. Z niewiadomych przyczyn kierowca samochodu osobowego zjechał na przeciwległy pas drogi i czołowo zderzył się z ciężarówką przewożącą zboże. Mężczyzna zginął na miejscu.
.Śledczy wciąż ustalają przyczynę wypadku. Oba samochody zjechały do przydrożnych rowów. Na razie nie mogę potwierdzić, czy kierowca zasłabł i zjechał na przeciwległy pas ruchu, czy spowodowała to np. śliska jezdnia albo warunki atmosferyczne – powiedziała portalowi Fakt24 asp. Agnieszka Ciereszko, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Żyrardowie.




Wiadomo już, że ofiarą wypadku był 36-letni ksiądz Patryk Miller z Kętrzyna. Po skończeniu Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie w 2011 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Kazimierza Nycza. Jego pierwszą parafią po święceniach była parafia bł. Władysława z Gielniowa.

"Studiujący w Rzymie kapłan archidiecezji warszawskiej zginął 8 stycznia w wypadku na drodze krajowej nr 50. Miał 36 lat, od ponad 7 lat był księdzem. W 2015 r. został wysłany na studia w zakresie patrologii w Papieskim Instytucie Augustinianum w Rzymie" – możemy przeczytać na stronie archwwa.pl.
Wszystko wskazuje na to, że ksiądz Patryk w dniu śmierci jechał spotkać się z kolegą z Żyrardowa. Tego dnia na drodze krajowej nr 50 panowały trudne warunki pogodowe. Niewykluczone, że to właśnie one przyczyniły się do tragedii.

 


źródło: popularne.pl   I  fotografie: popularne.pl
Udostępnij na Facebooku