List matki nastolatki do innych rodziców

Małgorzata
3 miesięcy temu
List matki nastolatki do innych rodziców
6
FB Udostępnij na Facebooku
Gdy dziecko pojawia się na świecie wiemy, że rozpoczyna się najważniejsza przygoda w naszym życiu. Poświęcamy swój czas, energię i wszystko co mamy, aby jak najlepiej wychować swoje dzieci. Wiemy dobrze, że to, jak nasza pociecha będzie się zachowywać w dorosłości wynika z tego, jakie wzorce jej dostarczymy, więc robimy, co w naszej mocy, aby była dobrym i wartościowym człowiekiem.

Ewa napisała do redakcji, aby opowiedzieć o tym, jak zachowała się jej mama, gdy dziewczyna po raz pierwszy dostała okres. Do tego, aby napisać skusiło ją to, ze sama jest mamą 11-latki i jest przerażona tym, że rodzice nie uświadamiają i nie rozmawiają ze swoimi dziećmi. 


 

"Chciałabym uświadomić, jak ważna jest rozmowa z dziewczynkami na temat, który nie jest dla nich oczywisty, czyli na temat miesiączki. Każda z nas pamięta ten okres w naszym życiu i nie zawsze są to dobre wspomnienia, ponieważ nasi rodzice nie potrafili przekazać nam tego, że spodziewamy się pewnych zmian w naszym ciele.

Moja mama zrobiła to w sposób genialny i wiem, że ja powtórzę to, gdy moja Natalka też będzie miała ten moment w swoim życiu.
 


 

Jak to było, gdy ja dostałam okres? Jak zachowała się moja mama? Na szczęście była akurat w domu, bo miała wtedy wolne. Zapukałam do jej pokoju i powiedziałam, że musiałam się zranić, ponieważ mam całe spodnie we krwi i boli mnie brzuch. Moja mama tylko delikatnie uśmiechnęła się pod nosem i powiedziała, że wcale nic mi się nie stało tylko stałam się kobietą.

Spojrzałam na nią z zaciekawieniem, no bo jak mogłam być kobietą skoro jestem jeszcze dzieckiem, ale nie miałam zamiaru weryfikować tego, tylko moja mama powiedziała, żebym poczekała dosłownie minutkę. Wyszła do mnie, a pod pachą miała zapakowany taki zestaw, w którym to były podpaski, tampony i informacja o tym jak zajść w ciążę i jak się jej wystrzegać i inne różne gadżety, które przydały mi się na początku tej drogi. Moja mama powiedziała do mnie tak: „Myszko, to co Cię spotkało to nie jest coś, co dotyka tylko Ciebie. To spotyka każdą z nas. Ja to miałam, Twoja babcia, Twoje koleżanki też będą miały lub już to mają. To oznaka tego, że w Twoim organizmie zachodzą pewne zmiany, ale też tego, że od dzisiaj jesteś kobietą. Co miesiąc będzie tak jak dziś – czasami mniej regularnie, czasami bardziej. Pójdziemy do lekarza, aby on ci jeszcze raz to wszystko profesjonalnie wytłumaczył. Ale naprawdę nie ma się czym martwić, ponieważ jest to normalna rzecz. A dziś, aby to uczcić pójdziemy sobie na babski dzień! W końcu jesteśmy w pełni już takie same!”

 

"Tego dnia byłyśmy na herbacie w bardzo fajnym miejscu, które pamiętam do dziś. Potem poszłyśmy na zakupy. Wszystko było okraszone w taki lekki i przyswajalny dla dziecka sposób, aby tylko nie odebrało tego jako tragedię tylko jak coś, co dzieje się u każdej dziewczynki.

W trakcie wykonywania tych wszystkich przyjemnych czynności mama delikatnie sprzedawała mi informacje o tym, jak wygląda miesiączka. Tłumaczyła, że wcale nie jestem gorsza od innych, że mam prawo do tego, aby w te dni gorzej się czuć, ale też mam prawo do tego, tak jak każdego innego dnia, aby uprawiać sport, biegać, chodzić na basen i wykonywać wszystko to, co robiłam do tej pory. Nic mnie nie ogranicza.

Dziś jestem jej bardzo wdzięczna za to, że przez całe życie była taka bezpośrednia i uświadamiająca, bo dzięki temu mam świadomość tego, jak wygląda życie. Nie musiałam o te sprawy wypytywać koleżanek, tylko wiedziałam, że mogę w każdej chwili podejść do mojej mamy i wprost zapytać o pewne kwestie. Dziś tak samo będę starała się wychować moją córkę, aby wyrosła na świadomą i pewną siebie kobietę… Życzę każdemu takiej mamy jaką mam ja!"


A Wy co o tym myślicie? Jak rozmawiacie z własnymi dziećmi? 
 

źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl
Udostępnij na Facebooku