Krokodyl - narkotyk po którym ciało gnije!

Małgorzata
tydzień temu
Krokodyl - narkotyk po którym ciało gnije!
14
FB Udostępnij na Facebooku
Narkotyk, określany jako najbardziej śmiertelny na świecie, odebrał życie tysiącom ludzi w Rosji i Europie Wschodniej. Tzw. „krokodyl” stał się popularny w 2010 roku. Wtedy zaczęto tworzyć go domowymi sposobami z mieszaniny m.in. kodeiny, jodu i fosforu.
Dezomorfina została opisana i opatentowana już w 1932 roku w Stanach Zjednoczonych. Jednak świat zaczął o niej mówić, kiedy stała się popularna w Rosji i zaczęła zabijać ludzi. Krokodyli narkotyk kosztuje tam mniej niż puszka piwa!
 
Wstrzykiwana sobie (dożylnie lub domięśniowo) przez narkomanów „krokodyla używka” jest mocniejsza od heroiny. Działa uspokajająco i przeciwbólowo. Ze względu na zanieczyszczenia i toksyczne związki powstałe w procesie produkcji, nieodwracalnie uszkadza organizm zażywającego, doprowadzając do śmierci już w dwa lata od pierwszego zażycia.
 

 
 
Pierwsza dawka doprowadza do gnicia i niszczenie organów wewnętrznych, z kolei po 5-10 dniach pojawiają się zielonkawe plamy na skórze. Po pewnym czasie występują również niegojące się rany, w które często wdaje się gangrena.
 
 

Jeśli nie doszło do samoistnego oderwania się od ścięgien i kości, konieczna jest amputacja mięśnia. To wszystko powoduje utratę kończyn, tak jak po odgryzieniu przez krokodyla.

Rosyjski ekspert ds. narkotyków, Sergey Agakalov, powiedział:

Osoba staje się zombi z gnijącym ciałem, którego zjełczały zapach jest wyczuwalny z daleka.

Według szacunków, w Rosji uzależnionych od dezomorfiny jest od 100 do 250 tys. ludzi. Narkotyk rocznie odbiera życie ok. 30 tys. osób. Umieszczone w artykule zdjęcia obrazują skutki jej stosowania (rozdzierający ból kostki, z której wycieka ropa, przegnita skóra łydki, zniszczone do kości przedramię…). To są to mniej drastyczne obrazy.

Jak łatwo się domyślić, powstające otwarte rany, powodują naprawdę duży ból. Objawy odstawienia (tzw. głód narkotykowy) są ponoć bardziej dokuczliwe i trwają nawet miesiąc. To znacznie dłużej niż w przypadku innych narkotyków.

Istnieje możliwość, że “krokodyl” może być wywożony z Rosji za granicę. Potwierdzają to, niektóre amerykańskie ofiary dezomorfiny, które były przekonane, że wstrzykują sobie heroinę.

Według Michała Kidawy z Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, „krokodyl” w Polsce nie stanie się popularny. Jest on tanim zastępnikiem heroiny na rosyjskim rynku. W Polsce taką funkcję pełni „kompot”, który jest zdecydowanie mniej toksyczny.

Z punktu widzenia użytkownika, przyjmowanie toksycznego i krótko działającego „krokodyla” wydaje się zbędnym ryzykiem. Nie można jednak wykluczyć możliwości pojawienia się tego typu produktów w Polsce. W ostatnim czasie scena narkotykowa jest bardzo dynamiczna, a zachodzące na niej zmiany są trudne do przewidzenia – mówi Kidawa

źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl

Udostępnij na Facebooku