Jechała autobusem bez biletu i dostała mandat mimo, że jest w zaawansowanej ciąży

Małgorzata
3 tygodni temu
Jechała autobusem bez biletu i dostała mandat mimo, że jest w zaawansowanej ciąży
6
FB Udostępnij na Facebooku
Do redakcji portalu Papilot napisała Patrycja, która jest w zaawansowanej ciąży. Opisała historię, która jej się przytrafiła, gdy podróżowała autobusem bez biletu.
Jako kobieta w stanie błogosławionym nie oczekuję specjalnego traktowania. Chodzi mi o zwykłą ludzką przyzwoitość. Nie twierdzę, że ciąża to choroba, ale jednak wyjątkowa sytuacja. Duży brzuch, ograniczone ruchy, mdłości i inne efekty uboczne. Ludzie powinni wczuć się w skórę takiej osoby. Postarać się jej pomóc, a przynajmniej nie przeszkadzać. Tego wymaga kultura osobista i wrażliwość.

Empatii i wrażliwości zabrakło panu kontrolerowi, którego spotkałam rano w miejskim autobusie. Zawsze mnie dziwiło narzekanie na osoby, które sprawdzają bilety. Słyszałam straszne rzeczy, a przecież wystarczyło kupić bilet. Tylko winny głupio się tłumaczy. Właśnie zmieniłam zdanie, bo przeżyłam taką sytuację. Zrobiono ze mnie niemal przestępcę, nie zwracając uwagi na stan, w którym się znajduję. 

Pomimo tłumaczeń i próśb wlepiono mi mandat. Tylko tego mi teraz brakowało. Ludzie jednak nie są aż tak życzliwi, a szacunek wobec ciężarnych to towar deficytowy.

Taka sytuacja może przydarzyć się każdemu. Chociaż jestem legalistką i uważam, że trzeba przestrzegać przepisów, te w wyjątkowych sytuacjach powinno się nagiąć. Ciężarna z dużym brzuchem to łatwy cel dla kanara, bo nie będzie się awanturować i nie ucieknie nagle na przystanku. Pan dostanie pewnie prowizję od złapania złodziejki, dlatego tak mu zależało.

Może po kolei. Komunikacją miejską jeżdzę od wielkiego dzwonu. Do pracy zawsze zawoził mnie małżonek, bo miał po drodze. Jak trzeba było coś załatwić, a on nie był dostępny - mogłam prosić o pomoc rodziców. Tego dnia sytuacja trochę się skomplikowała. Nikt nie mógł mnie zabrać, a miałam ustalony termin u lekarza. Kilka przystanków od domu, więc pół biedy.

Sprawdziłam sobie, czym i kiedy dojechać. A także, jaki dokładnie bilet mam sobie kupić.
 

Autobus był punktualnie, co miło mnie zaskoczyło. Z tyłu głowy miałam cały czas - jak wejdziesz, to znajdź automat i kup bilet 20-minutowy. A najlepiej dwa, żeby mieć na drogę powrotną. Straciłam wątek, gdy weszłam do środka i zobaczyłam gęsty tłum ludzi. A w oddali tylko jedno wolne miejsce siedzące. Ruszyłam w jego kierunku, bo nie chciałam nikomu stać nad głową. Udało się i poczułam się spełniona.

Do czasu, kiedy z przodu pojazdu zrobiło się zamieszanie. Zablokowali kasowniki i dwóch kontrolerów zaczęło sprawdzać bilety. Wtedy sobie przypomniałam, że miałam przecież kupić bilet. Chciałam to grzecznie wytłumaczyć i poprosić wyjątkowo o akt łaski. A jeden z nich do mnie: proste pytanie - ma pani czy nie? I już wyciąga ten swój notatnik. Oczy mu się świecą, że złapał bandziora na gapę.

Mówię spokojnie, że źle się czuję. Musiałam na chwilę usiąść i chciałam za chwilę kupić bilet. On na to: no to pech.

Rzeczywiście pech. Pech, że trafiłam na tak bezlitosnego typka. Myślę, że gdyby to była kobieta, to sprawa zakończyłaby się inaczej. Ten facet wręcz czerpał satysfakcję z tego, że mnie dorwał. Ludzie stoją wokół, kilka osób stanęło w mojej obronie, ale to nic. „Proszę się rozejść!” - wrzasnął niczym antyterrorysta. Absurdalnie to zabrzmiało w zatłoczonym autobusie. Na pamiątkę dostałam mandat na ponad 100 zł.
 

Do lekarza przyszłam tak zdenerwowana, że ciśnienie miałam na granicy życia i śmierci. Rozumiem, że zasady są po to, aby je przestrzegać. Jeżdżąc na gapę w pewnym sensie okradamy miasto, bo ono musi więcej dokładać do komunikacji. Bilety to w dużej części finansują. Dla mnie to oczywiste i zawsze kasuję, kiedy zdarza mi się korzystać. To naprawdę była wyjątkowa sytuacja i przeoczenie spowodowane stanem zdrowia, a nie bezczelne oszustwo.

Jakim trzeba być człowiekiem, żeby się nie zlitować nad ciężarną z wielkim brzuchem? Odpowiedzcie sobie sami.

 

Patrycja


Czy mieliście podobną sytuację? Co myślicie o postawie kontrolera?




źródło: papilot.pl  I  fotografie: papilot.pl

Udostępnij na Facebooku