Jechał z synkiem do szpitala, gdy uderzył w nich inny samochód!

Małgorzata
2 tygodni temu
Jechał z synkiem do szpitala, gdy uderzył w nich inny samochód!
4
FB Udostępnij na Facebooku
Na trasie S19 w Stobiernej w województwie podkarpackim w piątek doszło do okropnego zdarzenia. 11-letni Bartek towarzyszył 47-letniemu ojcu w czasie jazdy samochodem. Nie z ich winy doszło do wypadku, w wyniku którego tata chłopca zginął na miejscu, a 11-latka przewieziono do szpitala. Kierowca, który doprowadził do wypadku, nie przeżył.

Lekarze starali się ze wszystkich sił, aby uratować chłopca. W jego rodzinnej miejscowości ludzie modlili się, aby zdarzył się cud

Niestety 11-letni Bartek nie przeżył. Zmarł w szpitalu. Nikt nie może pogodzić się z ich śmiercią. Jechali zgodnie z przepisami, a zmarli. Bartek walczył, ale obrażenia były zbyt ciężkie...

W piątek wyruszyli z miejscowości Nisko do rzeszowskiego szpitala na kontrolne badania Bartka

Życie ich nie rozpieszczało. Ojciec robił wszystko, aby synek miał to, co najlepsze na świecie i aby zastąpić mu ukochaną mamę, która zmarła, gdy chłopczyk miał zaledwie 1,5 roku. Sąsiedzi kojarzyli 47-latka i jego synka. Byli lubiani i widać było, że ojciec jest wpatrzony w synka. Poza Bartusiem był jeszcze drugi syn i dla nich tata musiał mieć siłę, aby każdego dnia walczyć. Mieszkańcy miejscowości zgodnie mówią, że mężczyzna był pracowity i zaradny. Robił wszystko, aby utrzymać synów z pensji pracownika huty w Stalowej Woli. Mógł też liczyć na dziadków chłopców.

Dramat na drodze rozegrał się na trasie ekspresowej między Rzeszowem a Sokołowem Małopolskim

48-letni kierowca renaulta nie zdążył zjechać z pasa do wyprzedzania, który się skończył. Najpierw z całym impetem wjechał w znaki na wysepce, a później uderzył w nadjeżdżające z naprzeciwka auto ojca, którym jechał do szpitala z synem. Mężczyzna zginął na miejscu…

Od razu na trasie zjawili się strażacy, wracający z innej akcji. Widzieli, że 11-latek się rusza i natychmiast przewieziono go do szpitala. Mimo walki lekarzy o jego życie, chłopca nie udało się uratować. Dziecko zmarło w niedzielę w szpitalu. Na miejscu zginęli obaj kierowcy.


źródło: popularne.pl  I  fotografie: popularne.pl

Udostępnij na Facebooku