Cała Europa jest wściekła na PIS!

Małgorzata
tydzień temu
Cała Europa jest wściekła na PIS!
4
FB Udostępnij na Facebooku
Jarosław Kaczyński, tak jak i inni czołowi politycy w naszym kraju stali się głównym tematem międzynarodowej afery. Teraz cała Europa ma się przyglądać każdemu naszemu krokowi.
Jarosław Kaczyński już niedługo może być jednym z najbardziej znanych nazwisk w całej Europie, a to wszystko za sprawą afery, która została ujawniona przez „Der Spiegal”. Polityk znany jest z bardzo ostrej krytyki względem Unii Europejskiej, jednak niemieckiemu tygodnikowi udało się dojść do informacji, które mogą przekreślić polityków PiS na gruncie międzynarodowym. Afera, która właśnie ujrzała światło dzienne, może okazać się gwoździem do trumny partii Kaczyńskiego podczas wyborów do Europarlamentu.

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że osoby związane z polityką nie mogą narzekać na problemy finansowe. Zwłaszcza europarlamentarzyści oraz ich współpracownicy mogą pochwalić się naprawdę dużymi zarobkami.

Jednak to nie same pieniądze są głównym tematem artykułu, który ukazał się w niemieckim tygodniku. Chodzi w nim bardziej o to, kto te pieniądze dostaje. „Der Spiegel” dotarł do informacji, które wskazują na to, że politycy PiS, którzy dostali się do Europarlamentu, w swoich kancelariach zatrudniają członków rodzin oraz swoich znajomych. Nie da się ukryć, że takie oskarżenie, może bardzo zaszkodzić wizerunkowi partii zarówno w Polsce, jak i za granicą. Wśród osób podejrzewanych o ten proceder słyszymy takie nazwiska jak Czaputowicz, Lipiński, Kamiński, a także Kaczyński. Sprawa już oburzyła i wściekła obywateli Polski, a także całej Unii.

Wszyscy ci znani politycy mają być powiązani z obsadzaniem członków swoich rodzin na stanowiskach w Europarlamencie. Zazwyczaj tyczy się to dzieci polityków, które mają sprawdzać się w roli asystentów, bądź asystentek, a nawet jako członkowie komisji.

Na takich stanowiskach wynagrodzenie może wynosić nawet 9 tysięcy euro lub więcej. To już zależy od tego, kto czym się zajmuje, przez co bez wątpienia nie brakuje osób, które gotowe są zaryzykować dla takich pieniędzy. Jednak niesie to ze sobą pewne niebezpieczeństwo. Jakiś czas temu bardzo głośnym tematem był proces Marine Le Pen, która przekazała swojej asystentce 300 tysięcy euro w ciągu 6 lat. Co ciekawe kobieta ta nie zajmowała się nawet sprawami związanymi z parlamentem, a interesami partyjnymi swojej szefowej. Teraz Le Pen jest zmuszona zwrócić te pieniądze. Czyżby podobny los czekał polityków PiS?


źródło: pikio.pl  I  fotografia: pikio.pl
Udostępnij na Facebooku