Anna Wendzikowska została sama z córeczkami. Co się stało?

Małgorzata
4 dni temu
Anna Wendzikowska została sama z córeczkami. Co się stało?
2
FB Udostępnij na Facebooku
Anna Wendzikowska jest w bardzo ciężkiej sytuacji. Została sama z dwojgiem małych dzieci. Jedno z nich to noworodek! Dlaczego prezenterka TVN i ojciec jej drugiej córki się rozstali? Jak radzi sobie sama? O tym opowiedziała jej koleżanka.
Życie Anny Wendzikowskiej to przeplatanka wspaniałych i przykrych chwil. Już dwukrotnie po ogromnym szczęściu przychodziło duże rozczarowanie. 

Po raz pierwszy było to wtedy, gdy prezenterka zaszła w pierwszą ciążę. W styczniu 2015 roku ona i Patryk Ignaczak zostali rodzicami Kornelii. Niestety po przyjściu na świat córeczki para się rozstała. 

Na szczęście Wendzikowska nie przestała wierzyć w miłość. Poznała Jana i zaszła w kolejną ciążę. Pod koniec października tego roku urodziła Tosię. I po raz kolejny jej radość jest połączona ze smutkiem.
 

Anna jest szczęśliwa, że ma drugą córeczkę, ale jednocześnie musi mierzyć się z bolesnym ciosem. Wkrótce po narodzinach dziecka ona i ojciec dziewczynki rozstali się. Mężczyzna miał odejść od rodziny pod koniec listopada. 

"Janek po prostu wyszedł z domu. A następnego dnia wrócił po rzeczy. Ania jest zdruzgotana i załamana. Płacze, jak o tym mówi. Sytuację przeżywa też jej starsza córka, Kornelka, która bardzo się z nim zżyła. Mała po prostu za nim tęskni" - mówi znajoma celebrytki w rozmowie z "Super Expressem". 

Dlaczego partner Wendzikowskiej postąpił w taki sposób? Informatorka tabloidu ma swoją teorię. "Najwyraźniej przerosło go ojcostwo: nieprzespane noce, płaczące dziecko, które ma kolki, i natłok obowiązków związanych z opieką nad noworodkiem" - mówi. 

Wendzikowska wie, że musi zagryźć zęby i nie pokazywać żalu przez wzgląd na córki. Dlatego ponoć już wzięła sprawy w swoje ręce. Koleżanka zdradza, że zatrudniła nianię, która będzie jeździła z nią i maleńkim dzieckiem do studia TVN, gdzie Anna pracuje. W czasie, gdy prezenterka będzie na wizji, opiekunka zajmie się Tosią. 

"Niestety, Ania nie może sobie pozwolić na urlop macierzyński. Została samotną matką z dwójką małych dzieci na utrzymaniu. Musi sprostać nowej sytuacji. Przecież nie usiądzie i nie będzie płakać" - tłumaczy koleżanka dziennikarki w wywiadzie.



źródło: pomponik.pl  I  fotografie: pomponik.pl, Instagram

Udostępnij na Facebooku